Kolejny zajazd GKB na Litwie!

Po raz kolejny Grodziski Klub Biegacza dotarł na północ Litwy do przepięknego miasteczka Birżai, na kolejną odsłonę biegów w ramach BIRŽŲ KILOMETRAI. Ale zanim tam dotarliśmy, w planach mieliśmy zobaczyć kolejne fragmenty Litwy i jak zwykle przy okazji poznać trochę jej historii.

Już 29 lipca pojawialiśmy się w Wilnie aby móc choć przez kilka godzin pospacerować po wileńskich uliczkach. Zobaczyliśmy słynną Ostrą Bramę (kaplica Matki Boskiej Ostrobramskiej), cerkiew św. Ducha (gdzie pochowani są trzej pierwsi święci prawosławni na Litwie), rokokową bramę  bazylianów i miejsce więzienia filomatów, wileński ratusz (tu dyrygentem był S. Moniuszko), dawną dzielnicę żydowską (gdzie żył i nauczał słynny Gaon Wileński). Spacerowaliśmy urokliwymi uliczkami wileńskimi z którymi związani byli m.in. A. Mickiewicz, J. Słowacki, J.I. Kraszewski, S. Moniuszko czy Cz. Miłosze. Do tego dosyć dla nas nieoczekiwanie trafiliśmy do zaułki literatów gdzie na ścianach odnaleźć można znane i ciekawe cytaty autorstwa nieszablonowych osób (są również w języku polskim). Zobaczyliśmy Uniwersytet Wileński – Alumnat i inne czarujące miejsca oraz pałac prezydencki. I prawie udało się nam spotkać litewskiego prezydenta. Albo inaczej. To On miał niecodzienną możliwość spotkania GKB… Duże wrażenie zrobiła też wileńska katedra św. Stanisława (nekropolia królów polskich). Blisko 4 godzinne oprowadzenie zakończyliśmy na wileńskiej Rossie gdzie spoczywa wielu znanych Polaków.

Dzień później udaliśmy się do Trok ale wcześniej podjechaliśmy do Ponar. Ponary to miejscowość i podwileńska dzielnica, znana jako miejsce masowych mordów. W latach 1941–1944 niemieccy okupanci i litewscy kolaboranci zamordowali tam około 80–100 tysięcy ludzi, w większości Żydów oraz Polaków. Miejsce robi piorunujące i przygnębiające wrażenie zwłaszcza, że zlokalizowane jest w silnie zalesionym terenie. Kolejnym miejscem były Troki (gdzie notabene co roku organizowany jest nocny półmaraton). Zamek na wyspie i jego bogata kolekcja zgromadzonych eksponatów robią niesamowite wrażenie. Pobyt w Trokach zakończyliśmy spacerem ulica karaimską i obiadem w karaimskiej restauracji gdzie oczywiście… musieliśmy zamówić specjały kuchni karaimskiej.

Zwiedzanie Birżai rozpoczęliśmy od odwiedzin… Birżańskiego Parku Regionalnego (Biržų regioninis parkas), gdzie nad jeziorami Kirkilai znajduje się wieża widokowa w kształcie pionowo ustawionego indiańskiego canoe. Co roku odwiedzamy to miejsce, bo rzeczywiście — niezależnie od pogody — widok z wysokości prawie 32 metrów na leje krasowe, wypełnione ciemną i zimną wodą, robi ogromne wrażenie. Trochę trzęsie na samej górze ale jesteśmy już przyzwyczajeni.

Następnie przejechaliśmy przez miasto, aby przespacerować się po 525-metrowym drewnianym moście prowadzącym do pałacu Tyszkiewiczów. Most łączy dwa brzegi wielkiego sztucznego jeziora Szyrwena. Obowiązkowym punktem była jeszcze wizyta na żydowsko-karaimskim cmentarzu.

Tak jak w roku poprzednim tak i w tym udało nam się zobaczyć też kawałek Łotwy. Tym razem pojechaliśmy do Jełgawy w której znajduje się przepiękny pałac, którego budowę w XVIII wieku zainicjował Ernst Johann von Biron. Ten sam który w tym samym czasie budował również pałac w Rundāle – który udało nam się odwiedzić w 2024 roku.

Pałac w Jełgawie jest odnowiony z zewnątrz, lecz nie odtworzono wnętrz. Dla zwiedzających dostępna jest tylko jedna sala a w pozostałych mieszczą się pomieszczenia Łotewskiego Uniwersytetu Nauk Biologicznych i Technologii. W południowo-wschodnim narożniku pałacu, za niepozornymi drzwiami znajduje się krypta gdzie spoczywają władcy Kurlandii i Semigalii. Znajdują się w niej trumny członków dynastii Kettlerów oraz rodu Bironów.

Jak zwykle najważniejszym punktem wyjazdu były tradycyjnie sobotnie biegi w ramach edycji „BIRŽAI KILOMETERS”. W tym roku na dystansie półmaratonu reprezentowali nas: Agata Stermula, Krzysztof Stermula, Ania Nowak, Agata Cebula i Robert Kurek.

Po odebraniu numerów startowych i potwierdzeniu udziału w biurze zawodów był czas na zapoznanie się z ofertą miejscowego jarmarku który ma swój niepowtarzalny klimat! Właściwie, to można jechać do Birżai tylko po to aby przejść się po stoiskach i zobaczyć co dobrego w tym roku można tu kupić. Dominują produkty od lokalnych wytwórców: smażone i wędzone ryby, mięsa i dziczyzna, miody, piwa, piwny kwas, sery, placki, różne rodzaje ciemnego, aromatycznego pieczywa… a że do łotewskiej granicy jest stosunkowo blisko, to i produktów łotewskich nie brakowało.

Bieg rozpoczął się o 10:30, a trasa prowadziła przez centrum miasta oraz ścieżkami wzdłuż jeziora Szyrwena. Dla tych, co planowali przebiec 12 km, przewidziano 4 kółka. A Ci którzy chcieli zaliczyć półmaraton, zobligowani zostali do pokonania kółek 7! W tym roku podium było nasze! I to dwukrotnie! W swoich kategoriach wiekowych pierwsze miejsca zajęły: Anna Nowak i Agata Stermula. I podczas dekoracji otrzymały zasłużenie największy aplauz.

Po biegu gdy emocje opadły spotkaliśmy się z naszymi litewskimi przyjaciółmi — Andriusem i Mindaugasem — w Cafe Sucre, ponownie smakując litewskich przysmaków. Już teraz wiemy, że widzimy się dwukrotnie w przyszłym roku! W Grodzisku na „Słowaku” i w Birżai na kolejnych biegach.

Po krótkim odpoczynku można było delektować się urokami miasta i muzycznymi atrakcjami przygotowanymi przez organizatorów festynu, które trwały do późnych godzin nocnych.

Wyjazd został zrealizowany dzięki dotacji z budżetu gminy Grodzisk Wielkopolski w ramach działalności na rzecz integracji europejskiej oraz rozwijania kontaktów i współpracy między społeczeństwami pod nazwą „Zabiegane miasta partnerskie 2026”.

Możliwość komentowania została wyłączona.