Biegowy wrzesień spełnionych marzeń

Wrzesień w parze z czerwcem, to chyba dwa najbardziej zabiegane miesiące roku. Tegoroczne zakończenie lata dla Grodziskiego Klubu Biegacza było przeobfite.

Wszystko zaczęło się od wspaniałego weekendu w Krynicy-Zdrój.

 

5-7.09.2014r.

V Festiwal Biegowy

 

Ludzie mają marzenia. To właśnie od marzeń zaczyna się proces twórczy, działanie. Człowiek obiera sobie cel, kreśli go na kartce, kreśli go w głowie; wystarczy jedna, nawet przelotna myśl, pojedynczy impuls elektryczny między synapsami w mózgu – i człowiek wie, że czegoś pragnie. Ludzie mają marzenia. Jedni większe, drudzy mniejsze.

Niezależnie od wielkości, aby ich dosięgnąć niczym bracia Wright siedzący pod słonecznym lipcowym niebem, podziwiający przepływające z wolna po nieboskłonie obłoki i pragnący ich dotknąć palcami wyciągniętymi w górę – trzeba działać. Zacząć coś robić, ot choćby dziewiętnastowieczny aeroplan.

Ludzie mają marzenia, ludzie wierzą w raj.

Jeśli jesteście biegaczami i szukacie raju na Ziemi, mamy dla Was dobrą wiadomość. Podjęliśmy działanie, zapragnęliśmy raju… a on? Zwyczajnie się znalazł! Krynica.

 

5 września o pierwszej w nocy sprzed grodziskiego LO wyjechał bus pełen kompulsywnych ludzi, pragnących tylko jednego – podboju polskich Beskidów.

17-osobowa ekipa GKB po dziesięciogodzinnej jeździe, dociera na miejsce w jednym kawałku i od samego początku zaczyna się głowić – czy aby wszystko jest w absolutnym porządku. Upuszczona butelka z zawrotną prędkością stacza się w dół, omal nie niszcząc zaparkowanego nieopodal auta. Mało tego! Nasze nogi przestają się nas słuchać, każdy krok nabiera nowego wymiaru. Gdzie się podział poziom, jakieś płaskie podłoże, ja się pytam?!

Po wstępnym szoku, ulokowaliśmy się w Willi Jasnej i w promieniach południowego słońca ruszyliśmy po odbiór pakietów startowych na krynicki Deptak. Kilometrowy spacer dał nam rozwiązanie zagadki – „gdzie znajduje się raj dla turystów?” – bingo, Krynica. Jest tam po prostu prześlicznie. (słowa nie zobrazują tego, co widzi oko – odsyłamy do klubowej galerii). Napawając się widokiem, górskim klimatem i z każdym krokiem gęstniejącą biegową atmosferą – dotarliśmy do celu. Biegowego raju.

 

Dziesiątki namiotów, stoisk, punktów informacji, atrakcji, ulotek, gadżetów, buuuuuutów, gwiazd, konkursów, wszędzie, bieganie, bieganie, z każdej strony, bieganie, buty, bieganie, bieganie, bieganie… spokojnie, oddychaj. 1, 2, 3… Uff. A wszystko wyśmienicie zorganizowane – nic tylko chłonąć, zatopić się bez pamięci i… czerpać z tego radość. Krynica.

 

Piątek.

O godzinie 15:00 na Deptaku zainaugurowaliśmy udział w Festiwalu biorąc udział w Eliminacjach Biegu na Krynicką Milę.

 

FESTIWAL BIEGOWY W KRYNICY 05.09.2014    KRYNICKA MILA – ELIMINACJE

 Nazwisko  Imię  Czas  Open  K/M
 Majorczyk Bartosz 00:05:19 7 7 7
 Grabski Rafał 00:05:20 9 9 9
 Łodyga Marcin 00:06:08 36 18 33
 Wróbel Maciej 00:06:08 37 19 34
 Sokół Michał 00:06:11 39 20 35
 Miller Adrian 00:06:14 42 22 37
 Nowak Magdalena 00:06:25 52 9 9

 

Mila – 1609 metrów – zaczęło się przyzwoicie, czołówkę tradycyjnie okupili Bartek i Rafał; reszta, być może (jak w moim przypadku), pobiegła asekuracyjnie (jak się później okaże, nie do końca), był to bieg na dobrą rozgrzewkę i wtopienie się w atmosferę biegowego święta.

 

O 17:00 wystartował drugi tego dnia bieg, tym razem na 15km:

 

FESTIWAL BIEGOWY W KRYNICY 05.09.2014 15 KM

 Nazwisko  Imię  Czas  Open  K/M
 Miller Adrian 01:19:45 83 24 70
 Wróbel Maciej 01:19:45 84 18 71

 

Wraz z Adrianem chcieliśmy się ot tak przytruchtać. Trasa zweryfikowała jednak wszystko, tam nie idzie robić wolnych rozbiegań. Początkowe 3,5 km pod górkę wybiło nam z głowy organizowanie sobie biegowej sielanki, następnie czekało nas 3,5 km polegające na zapieraniu się nogami i zwyczajnym hamowaniu, by się nie przewrócić – i podziwianiu podbiegu, którym będziemy wracać z miejscowości Tylicz, na której to rynku zawracaliśmy, stając przed ścianą 3,5-kilometrowego podbiegu, kończącego się łaską w postaci kolejnego zbiegu, tym razem już do samej Krynicy – i mety, na której czekał drugi tego dnia medal, rekompensujący wszystko. Wszystko, nawet najświeższą wiadomość wykrzyczaną na 14km przez kibicujących nam klubowiczów – „za pół godziny biegniecie w finale Krynickiej Mili…”

 

W międzyczasie o 17:10 na Deptaku odbył się Bieg Przebierańców, w którym reprezentował nas przebrany za więźnia Michał Sokół.

 

Niestety nie żartowali… o 19:15 odbył się finał Mili:

 

FESTIWAL BIEGOWY W KRYNICY 05.09.2014    KRYNICKA MILA – FINAŁ

 Nazwisko  Imię  Czas  Open  K/M
 Majorczyk Bartosz 00:04:50 1 1 1
 Grabski Rafał 00:05:14 12 9 12
 Łodyga Marcin 00:05:45 23 15 21
 Wróbel Maciej 00:05:45 24 16 22
 Sokół Michał 00:06:11 36 20 31
 Nowak Magdalena 00:06:21 42 9 9
 Miller Adrian 00:06:45 51 26 37

 

Wygrał Major, reszta z nas poprawiła swoje popołudniowe czasy, toż to w końcu finał. Tym razem bez medalu, ale mimo wszystko warto się było ścigać. Z mojej strony podziękowania dla Kierownika za zażartą walkę do końca ;)

 

Koniec na dziś? Ależ skąd! O 22:00 można było pobiec dla odmiany w Biegu nocnym na 5 km:

FESTIWAL BIEGOWY W KRYNICY 05.09.2014      NOCNA PIĄTKA

 Nazwisko  Imię  Czas  Open  K/M
 Majorczyk Bartosz 00:16:34  3 3
 Konkiewicz Robert 00:25:41 187 187
 Sokół Michał 00:25:42 188 148
 Łuczak Robert 00:25:42 189 49
 Grabski Rafał 00:26:05 212 165
 Hejnar Magdalena 00:30:23 334 97
 Łodyga Marcin 00:30:24 336 238
 Miller Adrian 00:30:24 337 239

Bieg łączył w sobie za razem zabawę i taktykę. Pomysł wypalił w 100%, bo Bartek po raz drugi stanął na podium, a reszta klubowiczów zrobiła sobie najlepszą metową cieszynkę na świecie.*

1507548_340486869460162_6157130600548862987_n

 

Gdy część z nas smacznie spała, jadła od rana śniadanie, spała, spacerowała promenadami, podziwiając kwiaty, czy też dla kontrastu – spała; nasi ultrasi o 3:00 w nocy ruszyli w bój. W Biegu Siedmiu Dolin na 100 km (z przewyższeniami plus-minus 4480 metrów) startował Piotrek Humerski, a na nie mniej wymagającym dystansie 36 km – Kasia Konkiewicz i Karol Hojka.

 

FESTIWAL BIEGOWY W KRYNICY 06.09.2014        BIEG 7 DOLIN 100 KM

Nazwisko Imię Czas Open K/M
Humerski Piotr 13:53:30 116 18 110

 

FESTIWAL BIEGOWY W KRYNICY 06.09.2014 36 KM

Nazwisko Imię Czas Open K/M
Hojka Karol 04:57:19 180 148
Konkiewicz Katarzyna 05:44:17 280 76

 

O godzinie 10:00 odbył się Bieg kobiet na 600m, gdzie startowała Magda Nowak:

 FESTIWAL BIEGOWY W KRYNICY 06.09.2014       BIEG KOBIET 600M

 Nazwisko  Imię  Czas  Open
 Nowak Magdalena 00:02:05 6

 

A gdy Piotr spędzał na trasie swoją 9 (słownie: DZIEWIĄTĄ) godzinę, klubowicze brali udział w Życiowej Dziesiątce. Dziesięciokilometrowym biegu z Krynicy do Muszyny, jednym z przyjemniejszych, jakie można sobie wymyślić. Oprócz delikatnych podbiegów na 3. i 7. kilometrze, trasa w całości biegła w dół, co szczęśliwcom pozwoliło wykręcić tytułowe – życiowe – dziesiątki. Wyniki:

FESTIWAL BIEGOWY W KRYNICY 06.09.2014  ŻYCIOWA DZIESIĄTKA

 Nazwisko  Imię  Czas  Open  K/M
 Łuczak Robert 00:37:11 85 24 73
 Konkiewicz Robert 00:42:41 296 74 263
 Sokół Michał 00:43:26 335 101 295
 Targowicki Konrad 00:45:33 474 88 415
 Nowak Magdalena 00:45:55 499 28 61
 Łodyga Marcin 00:45:56 500 160 439
 Wróbel Maciej 00:48:19 685 117 591
 Grześkowiak Leszek 00:52:21 1005 166 817
 Kusiak Danuta 00:52:23 1007  17 189
 Napieralska Martyna 00:58:36 1373 106 352
 Hejnar Magdalena 01:02:08 1523 133 439
 Miller Adrian 01:02:08 1524 353 1085

 

Po powrocie podstawionym autobusem z deszczowej Muszyny, przyszedł czas na relaks w postaci masażu (dostępnego przez cały czas trwania Festiwalu), wrzucenia czegoś na ruszt i czas oczekiwania. Oczekiwania na naszego klubowego bohatera – człowieka z tytanu.

 

Po 13 godzinach 53 minutach i 30 sekundach dobiegł. Piotr Humerski. Cały, zdrowy, w podartych i przemoczonych butach, ale z siłą na pokonanie drogi do hotelu i zarwanie nocy (i pewnie na tysiąc innych rzeczy, gdyby tylko chciał). Witany owacjami rozkrzyczanego grodziskiego szpaleru. Dobiegł, zrobił to. 100 km. Po górach. Chapeau bas!

10625127_671100442986431_5460501653384986032_n

Odrobinę wcześniej o 15:00 – Rafał i Michał wbiegali na Jaworzynę, przeżywając oberwanie chmury i burzę z piorunami, której nie zapomną do końca życia.

FESTIWAL BIEGOWY W KRYNICY 06.09.2014         BIEG NA JAWORZYNĘ 2,4 KM

 Nazwisko  Imię  Czas  Open  K/M
 Grabski Rafał 00:22:06 15  13
 Sokół Michał 00:29:19 42 38

 

A wieczorem, w ramach rekreacji, o 18:00 pobiegliśmy Minimaraton – czyli bieg na 4km 219,5 metra.

 

 FESTIWAL BIEGOWY W KRYNICY 06.09.2014 MINIMARATON

 Nazwisko  Imię  Czas  Open  K/M
 Nowak Magdalena 00:14:52 44 8
 Łodyga Marcin 00:16:50 78 59
 Miller Adrian 00:16:50 79 60
 Sokół Michał 00:16:50 80 61
Wróbel Maciej 00:16:50 81 62

 

Niedziela.

 

O 8:30 wystartowały równocześnie Koral Maraton i Półmaraton, w których, jakżeby inaczej, reprezentowali nas nasi klubowicze:

FESTIWAL BIEGOWY W KRYNICY 07.09.2014       KORAL MARATON

 Nazwisko  Imię  Czas  Open  K/M
 Łuczak Robert 03:31:55 48 17 46
 Targowicki Konrad 04:09:20 167 19 155

 

FESTIWAL BIEGOWY W KRYNICY 07.09.2014 PÓŁMARATON

 Nazwisko  Imię  Czas  Open  K/M
 Sokół Michał 01:55:57 244 71 215

 

Niestartujący postawili na regenerację i odkrywanie faktu, że kibicowanie jest równie satysfakcjonujące jak samo uczestnictwo w biegach.

 

Niektórym było jednak mało, wybrali się wtedy do namiotu PZU – wspierając na bieżni akcję: „Podziel się kilometrem” lub do sąsiadującego – namiotu T-Mobile – pedałując rowerem stacjonarnym z zawrotną prędkością w programie: „Pomoc mierzona kilometrami”.

Albo zwyczajnie goniąc po Krynickim Deptaku za autografem i fotką z celebrytami: Robertem Korzeniowskim, Justyną Kowalczyk, Jaredem Shogumo, Henrykiem Szostem, Joanną Jabłczyńską czy Beatą Sadowską.

 

Na pożegnanie z Festiwalem, w niedzielne popołudnie o 14:00 pobiegliśmy na 1 kilometr.

FESTIWAL BIEGOWY W KRYNICY 07.09.2014 1 KM

 Nazwisko  Imię  Czas  Open  K/M
 Grabski Rafał 00:03:09 13 7 13
 Wróbel Maciej 00:03:20 23 13 22
 Miller Adrian 00:03:48 48 28 42
 Łodyga Marcin 00:04:02 77 40 65
 Nowak Magdalena 00:04:02 78 8 13
 Sokół Michał 00:04:03 80 42 67

 

Jak to już bywa, wszystko ma swój koniec. Ale nikt nie uronił nawet jednej smutnej łzy, ten weekend dał nam wszystkim tyle radości, że grzechem byłoby to zrobić. Wracając z torbami pełnymi medali jednogłośnie stwierdziliśmy, że wrócimy tu za rok. Bo któż nie chciałby skosztować raju?

 

Gdy klubowicze w Krynicy chillowali się po intensywnym sobotnim bieganiu, Roman Janas w Zielonej Górze wybiegał drugie miejsce w kategorii wiekowej, zajmując siódme miejsce w Biegu Bachusa.

 

XXIX NOCNY BIEG BACHUSA 06.09.2014      ZIELONA GÓRA 10 KM

 Nazwisko  Imię  Czas  Open  K/M
 Janas Roman 00:35:43 7 2 7

 

 

14.09.2014r.

32. Wrocław Maraton

 

Tydzień później, nie zwalniając tempa, przyszedł czas na maraton.

O czwartej w nocy 14 września wyjechaliśmy z Grodziska w czteroosobowym składzie (towarzyszyła nam Marzenna Perz z Chyżego), by po raz kolejny tego roku odwiedzić stolicę Dolnego Śląska.

 

32. WROCŁAW MARATON 14.09.2014

 Nazwisko  Imię  Czas  Open  K/M
 Konkiewicz Robert 03:42:49 663 107 617
 Wróbel Maciej 04:04:15 1448 79 1313
 Szkoda Krzysztof 04:19:53 1999 214 1795

 

Wrocław – miasto piękne, historyczna siedziba władców śląskich, pruskich, czeskich a nawet cesarza. A od 14 września także miasto grodziskiej koronacji:

Robert „Konkiewiczu” Konkiewicz zdobył upragnioną Koronę Maratonów Polskich – bijąc dodatkowo swój maratoński rekord życiowy o 5 minut. Przyznając przy tym, że to nie jest jego ostatnie słowo.

10644886_846245082082647_3835724649213033412_n

Osobiście będę miło wspominał ten maraton, całkiem prawdopodobne, że jeszcze kiedyś w nim wystartuję. Do 25. kilometra biegłem z Krzyśkiem, później przyspieszyłem, ostatecznie nie udało mi się zmieścić w czterech godzinach, mimo to jestem bardzo zadowolony z przebiegnięcia całości dystansu. Trasa nie była monotonna, wiodła głównymi arteriami Wrocławia, na osiemnastym kilometrze biegliśmy estakadą wokół Stadionu Miejskiego – który nawet z zewnątrz robi ogromne wrażenie, przekraczaliśmy mosty zawieszone nad Odrą, końcówka przebiegała Starym Miastem, a meta znajdowała się na Stadionie Olimpijskim. Medal można zaliczyć do grona tych ładniejszych w naszych kolekcjach. Zadowoleni, nie omieszkając odwiedzenia po drodze Amerykańskiego Zajazdu, późnym popołudniem wróciliśmy do Grodziska.

 

Tego samego dnia odbyły się – w Poznaniu „Poznań Business Run 2014 – pomaganie przez bieganie!” Bartek Majorczyk wraz z drużyną Pepeta Nieruchomości zajął pierwsze miejsce open, natomiast Rafał Grabski był trzeci, biegnąc w drużynie KB UEP Poznań – oraz – Półmaraton Zielonogórski – wraz z liczną ekipą z Grodziska biorącą w nim udział. Świetny czas zanotował tam Maciej Chojnacki – 1:28:00.

 

Na kolejne sukcesy nie trzeba było długo czekać. Już 21. września podczas XXVII Ogólnopolskiego Biegu Zbąskich – nasi pokazali klasę. Piąte miejsce zajął Piotr Humerski, drugi w kategorii wiekowej był Roman Janas.

 

Wyniki:

XXVII OGÓLNOPOLSKI BIEG ZBĄSKICH – PÓŁMARATON 21.09.2014

 Nazwisko  Imię  Czas  Open  K/M
 Humerski Piotr 01:17:46 5 5 5
 Janas Roman 01:19:55 12 2 11
 Grabski Rafał 01:25:10 25 8 22
 Melonek Paweł 01:26:50 31 6 28
 Miller Adrian 01:36:51 118 49 109
 Szymkowiak Paweł 01:52:12 361 49 333
 Bartkowiak Piotr 02:12:02 601 212 513
 Jaśkowiak Joanna 02:23:40 655 56 118

 

28.09.2014r.

36. Maraton Warszawski

 

Jeśli ktoś marzy o przebiegnięciu maratonu, chociażby jednego, z gorącym sercem polecam Maraton Warszawski. Jednym słowem – magia.

Trasa zaliczana do najszybszych w Europie jest taką w rzeczywistości. Organizacja stoi na najwyższym poziomie i atmosfera…

 

Do stolicy przybyliśmy dzień wcześniej, w sobotę. Spacerowym krokiem ruszyliśmy po odbiór pakietów na Stadion Narodowy, w ciągu tego weekendu tętniącego życiem – biegowym życiem. Na miejscu zastaliśmy Expo, mnóstwo atrakcji dla dużych i małych i stadion, sam w sobie. Prześliczny kolos, który już kolejnego dnia miał stać się areną, której bohaterami mieliśmy zostać my sami.

SAMSUNG CSC

Dzień pierwszy zakończyły spacer na Starówkę, załadowanie kalorycznej bomby energetycznej w jednej z tamtejszych knajpek i sen. „To już jutro.”

 

Pobudka, wyszykowanie się, ostatnie poprawki, trucht Nowym Światem. I start.

 

9:00, odliczając z Przemysławem Babiarzem w siedmiotysięcznym tłumie, z Mostu Poniatowskiego w sąsiedztwie ze Stadionem Narodowym po prawej ręce ruszamy. 42 195 metrów, go!

Już na początku naszym oczom ukazuje się szpic Pałacu Kultury i Nauki na Marszałkowskiej, którą niestrudzenie przebiegamy, dalej Krakowskie Przedmieście, Plac Zamkowy, kilometry uciekają, Wisłostrada,  Łazienki, dystans topnieje, Wilanów, półmetek, przyspieszasz, Ursynów, Plac Trzech Krzyży, wyprzedzasz, Nowy Świat, Aleje Jerozolimskie… Palma, ostry wiraż i przed oczami wykwita – on. Biało-czerwony. Piękny. 39 za Tobą. Lecisz.

 

Cztery godziny mijają niewiadomo kiedy. Nie szkodzi. Sprint.

Wbiegasz na płytę.

Warto marzyć.

 

 

36. Maraton Warszawski 28.09.2014

 Nazwisko  Imię  Czas  Open
 Wróbel Maciej 3:57:07 2856
 Szkoda Krzysztof 4:56:09 5997
 Napieralska Martyna 4:56:10 5998

SAMSUNG CSC

Udało mi się poprawić maratońską życiówkę, z Krzyśkiem odhaczamy czwartą perełkę w Koronie Maratonów, ostatni w Krakowie. Martyna zadebiutowała i została przeszczęśliwą maratonką – Bohaterką Stadionu Narodowego.

 

We wrześniu GKB startowało też w Poznaniu, Mosinie, Świebodzinie, Berlinie, Kleszczewie, Osłoninie, Sochaczewie i Nowym Tomyślu.

Sporo tego było, ale bieganie to nie przymus, bieganie to wybór.

1215 km pokonane na zawodach w ciągu 30 dni przez 30 osób. W tym 528 km przez 17 osób w ciągu 3 dni w Krynicy. To tylko nasz – szalony, bo szalony – ale wybór…

 

W GKB siła jest!

Maciej Wróbel

Kategorie: Wpisy

Komentarze są wyłączone.